sobota, 22 października 2011

Posted by Anonimowy On 19:14 0 komentarze

Bad Boys i nic dodawać nie trzeba






Autor: Morfeusz33




Wiem, już pisałem o Detroit Pistons z lat 1987 – 1992 (zupełnie najlepszy okres 1989 – 1990), ale nigdy za mało pisania o dobrej koszykówce !

Agresywna gra to co innego niż przemoc na boisku – to prawda. W teorii wszyscy chyba wiemy na czym polega na różnica – agresywna gra to gra z nastawieniem, że będę walczył na ile to możliwe, że dam z siebie „mentalnie i psychicznie wszystko co jestem w stanie”. Gra z użyciem przemocy to gra z nastawieniem, że chcę „zrobić krzywdę” przeciwnikowi. Na pierwsze pozwalamy – o ile sędziowie pilnują „nie przekraczania granicy agresywnej gry i nie wkraczania na pole pod tytułem przemoc na boisku”. Na to drugie nie pozwalamy. Tyle teoria … ale w praktyce często odróżnić jedno od drugiego. Trudno odróżnić to sędziom. Trudno do odróżnić to kibicom – kibice drużyn przeciwnych zazwyczaj bardzo szybko „przechodzą z określenia agresja na określenie przemoc”. Kibice własnej drużyny … wręcz odwrotnie.

Na żywo oglądałem mecze Detroit Pistons z „okresu Thomasa i Laimbeer’a” chyba tylko 2 … ale dzięki wynalazkom kaset video, płyt DVD, Internetu … bardzo wiele.

Powiem Wam jedno, Bill Laimbeer, jak i cała tamta ekipa, oni nie chcieli wyrządzić innym krzywdy celowo, oni po prostu .. grali agresywnie – opowiadam się za spojrzeniem na ich grę z dobrej strony … a może to tylko spojrzenie po prostu kogoś … zaangażowanego „w ten spór”, będącego po prostu fanem m.in. tej ekipy, zwłaszcza tej z sezonu 1989/1990, kiedy Rodman grał w pierwszej piątce Pistons. Można to oceniać różnie, ale liczne wypowiedzi Laimbeer’a jednak naprowadzają mnie na takie wnioski. On nie grał w celu wyrządzenia innym krzywdy, on grał z nastawieniem – zrobię wszystko co mogę i na co mnie pozwolą, żeby wygrać … Ten spór można ciągnąć bez końca ! I dobrze ! Czas więc na filmiki …

W trzecim filmiku usłyszycie w pewnym momencie Johnny Most’a – słynnego komentatora Boston Celtics, cytującego wszystkie najgorsze przymiotniki pod kątem Detroit Pistons … piękne !!!

Pierwszy z nich – kliknij tutaj, żeby zobaczyć film na youtube (nie trzeba nawet znać angielskiego, żeby sporo jedna zrozumieć …).

Drugi z nich – kliknij tutaj, żeby zobaczyć film na youtube (nie trzeba nawet znać angielskiego, żeby sporo jedna zrozumieć …).

Trzeci z nich – kliknij tutaj, żeby zobaczyć film na youtube (nieznający angielskiego też zaproszeni !).

Ale oni wtedy byli drużyną mocną w każdym calu … tego opisać słowami nie dam rady !


FILMIK Nr 1 w wersji bezpośrednio na stronce



FILMIK nr 2 w wersji bezpośrednio na stronce



FILMIK nr 3 w wersji bezpośrednio na stronce
na razie nie chciał się wgrać.

środa, 12 października 2011

Posted by Anonimowy On 21:47 0 komentarze

Postacie w NBA - Johnny Most and Chick Hearn




Autor: Morfeusz33



Pragnę Wam dzisiaj zwrócić uwagę na bardzo barwne i ciekawe postacie, jakimi byli niewątpliwie Johnny Most i Chick Hearn.

Oboje byli wieloletnimi komentatorami swoich wielkich zespołów, zarówno w latach ich świetności, jak i w bardzo trudnych okresach – Johnny Most w Boston Celtics i Chick Hearn w Los Angeles Lakers.

Ich komentarze pełne były profesjonalnych analiz, ciekawych porównań, emocjonalnych komentarzy. Atmosfera i sposób podejścia do koszykówki tak różna w Celtics i Lakers (przynajmniej w „ich czasach”) odbijał się na stylu komentowania meczy.

Chick Hearn z LA Lakers pozwalał sobie na własne pomysły takie jak opowiadanie, iż "mecz jest już w zamrażarce", co oznaczało, że Lakers osiągnęli przewagę, która nie pozwoli już przeciwnikom na wygranie meczu. Jak Chick Hearn ogłaszał, że "mecz jest już w zamrażarce" to wszyscy kibice tej ekipy już wiedzieli, że „będzie dobrze”. W momencie, w którym rezerwowy środkowy Mychal Thompson dołączył to tej ekipy, pełnej gwiazd, które świetnie czuły się w luźniejszej atmosferze Kalifornii, z gwiazdami Hollywood na trybunach, zaczął się chyba najfajniejszy okres, kiedy to ten zawodnik niejednokrotnie robił sobie zwyczajnie żarty z Chick’a Hearn’a, a ten nie pozostawał mu dłużny, stwierdzając, iż Thompson oberwał za dużo od spadających mu na głowę kokosów na jego ojczystych wyspach Bahama (to z stamtąd pochodzi Mychal Thompson).

Mychal Thompson na wikipedii

Chick Hearn kontra Mychal Thompson na youtube

Johnny Most za to zupełnie inaczej podchodził do komentowania meczy, nie pozwalając sobie na żadne tego typu jak Hearn'a nietypowe wypowiedzi czy zachowania, co oczywiście całkowicie odpowiadało klimatowi ciężkiej pracy w klubie, jaka na pewno wtedy panowała. To nie była drużyna z „Miasta Aniołów”, jak określano Los Angeles, ale z miasta, gdzie „wszyscy ciężko pracowali”. Oczywiście, … nie znaczy to, że nie emocjonował się równie jak Chick Hearn zagraniami na boisku, niejednokrotnie na przykład komentując ostro decyzje sędziów.

Poniżej prezentuję Wam filmik – przerwa jednego z meczy finałowych w 1987 roku, kiedy razem występują Johnny Most (ten z lewej strony) i Chick Hearn (ten z prawej strony). Coś pięknego … Najbardziej polecam fragment, kiedy to samo zagranie (pomyślne dla LA Lakers) raz słyszymy komentowane przez Hearn’a (pełne emocji i radości), a potem przez Most’a (bez emocji zupełnie). Cóż … jak oni „grali razem z zawodnikami” … tego opisać się nie da – to małe porównanie świetnie to mam nadzieję jednak oddaje.

Johnny Most i Chick Hearn razem, w przerwie jednego z meczów finałów NBA w 1987 roku na youtube

Johnny Most i Chick Hearn – bez nich klimat „tamtych czasów” nie byłby taki sam !!!

Poniżej drugi z filmików w wersji bezpośrednio na stronce.



Z niezrozumiałych przeze mnie na razie problemów technicznych - nie jestem wstanie wrzucić obu, a tylko jeden, z filmików bezpośrednio na stronkę. Za utrudnienia przepraszam i zapraszam na youtube - wg link'a.